Wszystko, co wprowadzają na rynki kulinariów światowej klasy producenci (jak marka Demeyere, której poświęcony jest artykuł) ma służyć, przede wszystkim, poprawie ludzkiego zdrowia, a w drugiej kolejności podniesieniu komfortu gotowania i rozwijaniu kulinarnych talentów. Jest niewiele marek, którym z całym przekonaniem zależy na tworzeniu wyjątkowych technologii wprowadzających coś niezwykle przełomowego do świata kulinariów. Z tym łączy się spora odwaga, potężne finanse zaangażowane w lata badań, testów, doświadczeń, poszukiwania materiałów, rozwiązań. A później trzeba jeszcze wszystko dobrze wyprodukować, wypuścić na rynek i ponieść pełną odpowiedzialność za to, co się stworzyło. Nie bądźmy jednak naiwni. Po to producent wkłada fortunę w swoje wynalazki, by potem ją odzyskiwać. Ale może to zrobić w sposób honorowy, dbając o zdrowie klientów i najwyższą jakość produktów, albo pójść na ilość i robić cokolwiek, byle zarobić.

 

Demeyere - odkrywcy srebrzystobiałej stali

Patrząc na dorobek belgijskiej marki Demeyere, która powstała w 1908 roku, widać, że mamy tu do czynienia z prawdziwymi pasjonatami, ludźmi, którzy kochali to, co robili i robią, byli i są dumni z własnego dziedzictwa. Demeyere specjalizuje się w tworzeniu doskonałych stalowych naczyń, które zawierają przeróżne opatentowane, a przełomowe technologie. Pierwsza, znacząca technologia rodem z belgijskiej fabryki, to Silvinox. To stal, którą Demeyere pozbawia pierwiastków żelaza, dzięki czemu dostajemy srebrzystobiały, stalowy garnek (czy patelnię). Pierwsze wrażenie jest niesłychane. W porównaniu ze stalą Demeyere inne stalowe garnki wyglądaj na szare, wręcz ciemne.

Ale nie na tym koniec fenomenu stali Silvinox. Te naczynia, co gwarantuje producent, nawet po wielu latach użytkowania i pieczenia w nich, nie zmienią koloru. Nie staną się błękitno-żółte, nie będzie na nich tęczowych przebarwień, tak znamiennych dla mocno i często eksploatowanej stali.

 

Demeyere - maniak higieny

Demeyere ma prawdziwą obsesję na punkcie higieny. Stal Silvinox, poza opisanymi właściwościami, ma jeszcze jedną – nie zostają na niej odciski palców, czyli na stali demeyerowskiej nie osiadają przenoszone na dłoniach bakterie.

Uchwyty wszystkich linii naczyń są próżniowo spawane (a nie przykręcane nitami), by między nie, a ścianki garnka nie dostawała się woda, brud i nie rozwijały się bakterie. Propos uchwytów – są tak skonstruowane, że nie odpadną, gdyby po nich skakać (można to zobaczyć w filmie producenta).

Dodatkowo - wielowarstwowe dna 3 linii ich naczyń (Apollo, Atlantis, John Pawson) są również spawane próżniowo z konstrukcją garnka, by zachowały maksymalną higienę. I, oczywiście, doskonałą dystrybucję ciepła.

 

Wielowarstwowe dna naczyń

Dawno już temu Demeyere podeszło do tworzenia stalowych naczyń inaczej, niż konkurencja. Okazali się być pionierami na rynku, obmyślając konstrukcję poszczególnych garnków i patelni. Już w latach 60-tych ubiegłego wieku dostosowali grubość dna i ścianek garnków, rondli, patelni, brytfann i woków do funkcji danego naczynia. Dlatego garnki mają bardzo grube dna, a chude ścianki, z kolei patelnie, narażone na bardzo wysokie temperatury, mają wielowarstwową konstrukcję od dna przez ścianki.

Demeyere to pierwszy producent, który spojrzał na kwestię w ten sposób. Dokonał rewolucji w przestrzeni kulinariów. Stworzył przeróżne, wielowarstwowe dna swoich naczyń (Inductoseal i InductoBase), by usztywnić ich konstrukcję, zwiększyć odporność na przegrzanie i sprawić, by naczynia genialnie szybko dystrybuowały ciepło, pozwalając szybko gotować z użyciem minimalnej ilości energii.

 

Demeyere - mistrz stopów

By stalowe naczynia jeszcze lepiej, sprawniej, szybciej się nagrzewały, by były niezwykle odporne na przegrzanie, wypaczenie i służyły, jak zakłada producent, całymi dekadami, Demeyere wyposażyło je w swój opatentowany stop TripleInduc. Wielowarstwowy stop znajduje się we wszystkich konstrukcjach 5 i 7-warstwowych naczyń Demeyere.

Badając stal przez całe dekady, producent doszedł do wniosku, że sama z siebie stal, choć mocna i sztywna, nie da tak doskonałego efektu, jak łączenie jej z różnymi materiałami i stopami. Kultowe naczynia Demeyere mają w sobie przeróżne warstwy, na które składają się miedź, srebro, aluminium i jego stopy, TripleInduc i stal szlachetna. W efekcie zyskano naczynia, które wytrzymają temperaturę przegrzania do ponad 600 stopni Celsjusza (linie Atlantis i John Pawson). Dla nieświadomych – to 3 razy wyższa temperatura niż temperatura smażenia kotletów. Tradycyjny garnek w takiej temperaturze wykrzywia się, wypacza się, przepala lub, nawet, staje w ogniu.

 

 

Gotowanie niemal bez wody

Ciężkie, doskonale dopasowane do naczyń pokrywki sprawiają, że w stalowych garnkach Demeyere można gotować z minimalnym dodatkiem wody. Dla ugotowania ziemniaków dla 3-4 osób wystarczy niecała szklanka wody. Takie gotowanie jest niezwykle zdrowe, bo wszystkie witaminy i minerały zostają w gotowanym produkcie. Nie wylewa się ich z wodą, po ugotowaniu.

Ale ekstremalną umiejętnością naczyń Demeyere jest to, że potrafią ugotować kalafior, brokuły, ziemniaki, marchew itp. warzywa zaledwie opłukane w wodzie. Czyli – gotuje się bez wody, wyłącznie w wytworzonej w garnku parze. Próbowałem. Udało się!

 

30 lat gwarancji

Demeyere jest pewne swoich doskonałych naczyń. Wybija się w świecie klasycznych, 2-letnich gwarancji, oferując wszystkim gotującym w domu aż 30 lat gwarancji na swoje stalowe naczynia i patelnie.

Ale i profesjonaliście nie są tu stratni, bo o ile klasycznie oferowane im stalowe naczynia wcale nie mają gwarancji, tak restauracjom i hotelom Demeyere daje 10 lat gwarancji na swoje produkty. To mówi samo za siebie.

 

 

Krystian Wawrzyczek, specjalista z zakresu technik, technologii kulinarnych, szczerze podziwiający stalowe naczynia Demeyere

Zdjęcia: Demeyere