Moje doświadczenia z japońskimi kuźniami, uprawiającymi tradycyjne rzemiosło, pokazują, że w ogromnej większości przypadków pracujący w nich mistrzowie spędzili niemal całe życie na udoskonalaniu technik kucia jednego typu stali i tworzenia jednej, góra dwóch linii noży. Inaczej rzecz ma się w przypadku mistrza Takeshi Saji, postaci kompletnie niezwykłej w świecie japońskich kowali.

 

Kowal-impresjonista

Mistrza Saji wyróżniają nie tylko jego niezwykle różnorodne badania nad wieloma typami stali wysokowęglowej. Ukochał sobie stal VG-10, proszkową stal R2, z których tworzy niezwykle malownicze, damasceńskie dziwery swoich wielowarstwowych noży. Zwróć uwagę, że dziwer wygląda tak, jakby rozmył go deszcz, stąd budzi skojarzenia z dawnymi mistrzami impresjonizmu.

Takeshi Saji potrafi tworzyć zupełnie unikatowe noże, bo umie skuć stal wysokowęglową z miedzią i mosiądzem, tworząc kolorowe damasceńskie ostrza. To, jak wyglądają takie noże, zmienia pogląd na pojęcie japońskich ostrzy.

 

Zapalony badacz materii

Mistrz Takeshi Saji tworzy noże, które się nie nudzą. Raz, z racji faktu, że genialnie, kroją, poza tym mają przepiękne klingi – czernione lub łączące w sobie ciemną i jasną stal. I jeszcze jedno, co ujmuje w ich przypadku. Przez ponad 50 lat Takeshi Saji nie zdecydował się na tworzenie noży według szablonu. Każda linia noży ma inną rękojeść. W niektórych kolekcjach pojawiał się polerowany, zakrzywiony róg jelenia, w innych wizjach Takeshi’ego noże mają rękojeść z jasnej lub ciemnej byczej kości i wyglądają niemal jak noże myśliwskie. Mistrz ciągle eksperymentuje. Fascynuje go też głębia barwy drewna żelaznego, hebanu, drewna różanego. W jego przypadku zawsze można się spodziewać jakiejś niespodzianki.

Co niezwykle - mistrz Takeshi Saji stara się, by każdy jego odbiorca pochodzący z różnych krajów świata, miał w swojej ofercie inne noże, różniące się stylistyką, czy materiałem. To prawdziwy artysta-rzemieślnik, kujący noże zaliczane do legendy gatunku.

 

Człowiek-duch

Takeshi Saji to człowiek starej daty. Nie ma strony w Internecie, nie mówi po angielsku, nie szuka rozgłosu, choć rozgłos dawno już go znalazł i poprzedza jego imię. Musisz wiedzieć, że Takeshi Saji należy do słynnego koncernu Echizen, który od ponad 7 wieków zrzesza najsłynniejszych mistrzów tradycyjnego, japońskiego rzemiosła. To takie wyróżnienie, jak w Europie Nagroda Nobla.

Ten człowiek-duch pojawia się czasem na malutkich, regionalnych targach, czy bazarach, o których wiedzą tylko wtajemniczeni. Jest niezwykle skromnym człowiekiem. Na małym stoliczku wystawia swoje nadzwyczajne noże. Gdyby spotkać go w tłumie innych sprzedawców, można byłoby nie zwrócić na niego w ogóle uwagi. Cichy, uśmiechnięty starszy pan z niezwykłym talentem w dłoniach.

 

Krystian Wawrzyczek, specjalista z zakresu technik, technologii kulinarnych, pasjonat japońskich noży

Zdjęcia: HiEndKitchen