Tojiro to specyficzna marka. Jest bardzo różna od tradycyjnych, japońskich kuźni, gdzie do dziś kultywuje się maestrię, perfekcję i precyzję. Tojiro to koncern, który chce zarabiać, chce zyskać możliwie największą i najszerszą grupę klientów. Zależy im i na tych, którzy nie mają pojęcia, co znaczy japoński nóż, aż po tych, którzy cenią sobie ręczną, niezwykle zaawansowaną sztukę prawdziwego japońskiego kowalstwa.

 

Nóż za 300 zł i nóż za 4000 zł

Tych, którzy rozumieją istotę japońskiego kultu noża nieco dziwi, czy nawet oburza niespójność ideologii marki Tojiro. Bo w jej ofercie można znaleźć noże za bardzo małe pieniądze (w kategoriach japońskich noży) i za pieniądze całkiem spore (w kategoriach luksusowych, japońskich noży - akceptowalne). Przez dekady zarzucano marce Tojiro, czy aby na pewno zna się na kuciu prawdziwych japońskich noży. Ale oni, jak i marka Chroma, kują noże w różnych kuźniach.

Więc - z jednej strony współpracują z mistrzami tradycyjnego kowalstwa, którzy tworzą absolutnie niepowtarzalne, damasceńskie noże Handmade Exclusive. Tu kują noże z prestiżowych stali wysokowęglowych.

Z drugiej strony Tojiro tworzy noże z pospolitej (jak na Japonię) stali węglowej pokrytej warstwami stali niklowej. Te linie noży powstają z kolei w ręczno-mechanicznym, tzw. kuto-ciągnionym procesie produkcji.

 

Noże dla początkujących i dla wymagających

Tojiro nie zdecydowało się rozdzielić swojej produkcji na markę dla wszystkich i na markę premium. Tworzy swoje noże, nawet te najbardziej luksusowe, pod jednym szyldem. To, niestety, nie buduje spójnego wizerunku marki, stąd budzi ona nieco kontrowersji.

Znając z doświadczenia wszystkie linie noży Tojiro, mogliśmy dokonać w naszym sklepie udanej selekcji. Odrzuciliśmy to, co najpopularniejsze i masowo produkowane. Skupiliśmy się na tym, z czego Tojiro może być dumne - na nożach dobrych, bardzo dobrych i tych doskonałych.

 

 

Krystian Wawrzyczek, specjalista z zakresu technik, technologii kulinarnych, pasjonat japońskich noży

Zdjęcia: Grupa Nas Troje