Należymy do grona tych szczęśliwców, którzy mogą robić to, co kochają. I, co najważniejsze, są za to doceniani. W tym miejscu ślemy gorące podziękowania wszystkim naszym Klientom i pasjonatom tego, co robimy. Choć nasze filmy, tworzone w pocie czoła od 2008 roku są, wg nas, niegodne już pokazywania ich światu, ciągle jednak zyskują aprobatę. Bo często, o rozpaczy, są jedynymi filmami, w których ktoś pokazuje sprzęt kuchenny, który tak cenimy i kochamy. Więc – póki co, wybaczcie straszną jakość i czasem słaby dźwięk.

Jakiś czas temu przerwaliśmy filmowanie, bo doszliśmy do wniosku, że potrafimy zrobić wiele więcej i lepiej. Kto ma siłę, niech rzuci okiem na nasz kanał na YouTube, czy zajrzy do naszych sklepów www.smakprostoty.pl i www.zeliwnenaczynia.pl Ale, niech nas nie wiesza na gałęzi za dawne filmowanie. Było, jak było. Teraz będzie doskonalej. Wszystkiego musieliśmy się sami nauczyć.

Musieliśmy też doczekać, aż rynek profesjonalnego sprzętu do filmowania przestanie być dostępny tylko dla telewizji. Teraz już szykujemy nasze nowe małe studio, gdzie będziemy kręcić w technologii 4K (UHD). Różnica jakości materiału video będzie gigantyczna, więc już cieszymy się na to nowe doświadczenie. I na to, jak będziecie mogli z niego korzystać.

 

Film? A co to takiego?

Opowiemy Wam nieco o kręceniu filmów o najlepszych patelniach, nożach i garnkach świata, o zdobywania sprzętu i nadzwyczajnym oporze, by nie powiedzieć ignorancji producentów genialnych technologii kulinarnych.

Obcujemy z markami, które mają tak porywającą tradycję i historię, że aż podziw i zazdrość bierze. Współpracujemy z firmami, które zostały założone w roku, np. 1731, czy 1830, albo – to już „młodziaki” – 1920. Chylimy czoła przed ich mocą i potęgą. Ale – zdaje się jednak, że producenci zapomnieli, że zrobił się, dość już dawno temu, XXI wiek i należałoby dostarczyć swoim partnerom, o Klientach nie wspominamy, filmów o ich niezwykłych produktach. A tu się okazuje, że filmów ani na lekarstwo. A jeśli są, to albo prastare, często już nieaktualne, albo tak skrótowe, że nawet my, znający się na rzeczy, nie bardzo wiemy, o co w nich chodzi. Co gorsza, większość producentów dopiero teraz zrozumiała, że warto zacząć robić zdjęcia dla potrzeb Internetu. Tego, co często przechodzimy, żeby znaleźć jakieś ludzkie materiały, opisać się nie da!

Ale trudno, producenci niech sobie tkwią z zeszłej epoce, my robić będziemy swoje. Bo wiemy, że jest XXI wiek i ludzie oglądać filmy kochają.

 

Człowieku, kup se sam

Kiedy pojawiła się zainicjowana przez nas już lata temu idea filmowania sprzętu kuchennego, utknęliśmy w martwym punkcie. Okazało się, że, by móc wykorzystać w filmie jakiś sprzęt, musimy go sobie kupić. Kiedy policzyliśmy, co chcemy pokazać, w czym chcemy gotować, czym kroić, na czym smażyć, wyszło na to, że musimy dogrzebać się w drzewie genealogicznym amerykańskiego wujka milionera. Bez niego ni rusz. Bo oczywiście, nikt niczego nam podarować nie chciał, nawet towaru drugiego sortu, który i tak idzie na przemiał, a nam by się do pokazu przydał. Ale gdzie tam, zapomnij, człeku. No to człek zapomniał!

 

Wizja niedoceniona

Nie chodzi tylko o naszą wizję, ale o wizję w sensie pokazu video. Producenci bardzo zaawansowanego sprzętu kuchennego okazali się być głusi i ślepi na argumenty, że ludzie coraz częściej oglądają filmy, co pomaga podjąć decyzję o zakupie. Ale, gadaj zdrów. Zdumiewa nas, jak niezwykłą otwartością w przestrzeni video szczycą się inne branże. Filmowany jest nawet sprzęt muzyczny! Wydawałoby się, że wystarczy go posłuchać. A jednak nie. Widzieliśmy nawet producencki film o workach na śmieci. Czyli – da się.

W naszej branży luksusowego i bądź co bądź drogiego AGD panuje zjawiskowe, filmowe zaciemnienie. Czujemy się tak, jakbyśmy chcieli tłumaczyć światu, że ziemia jest płaska. Ze strony arcybogatych koncernów i korporacji nie ma żadnego wsparcia – większość producentów nie robi reklam, spotów w telewizji, o jakimś pokazywaniu się w Internecie nie wspominamy. Nie chcą słyszeć, że video to prawdziwa teraźniejszość. Już nie przyszłość. Oni nadal tkwią w epoce faksu. Smutne.

 

Jak zwykle pod prąd

Założyliśmy w takim razie, że skoro wielcy nie chcą, mali muszą sobie poradzić sami. Od długiego czasu zbieramy sprzęt, który będziemy pokazywać światu. Jesteśmy przekonani, że prosty pokaz, jak kroi doskonały japoński nóż, jak smażą nowoczesne patelnie, jak je rozgrzewać, jak gotować, by w pełni wykorzystać potencjał doskonałych, zaawansowanych technologicznie naczyń, pomoże Polakom w wyborze dobrego sprzętu. Wiemy, że można w ten sposób zlikwidować mnóstwo niepotrzebnych wątpliwości, które towarzyszą poszukiwaniu świetnego sprzętu do kuchni, czy do domu.

I zrobimy to, na co czekamy od wielu lat. Chcemy stworzyć szkołę gotowania, chcemy pokazać nowe technologie, podzielić się naszą pasją i wiedzą. A, że nikt nam w tym nie pomoże? W sumie lepiej – będziemy jeszcze bardziej dumni, że sobie poradziliśmy.

 

 

Bardzo samodzielny zespół sklepu PrestiżowaKuchnia.pl

Zdjęcia: DepositPhotos