Jedyna fabryka znanej i cenionej w świecie kulinariów marki Scanpan mieści się w jutlandzkim mieście Ryomgaard. Tam powstają luksusowe naczynia, patelnie, woki i brytfanny duńskiego producenta. Kompletnie niezwykłe są założenia, które przyświecają Scanpanowi.

 

Posprzątać świat, na ile to możliwe

Scanpan, który tworzy przełomowe technologie, a w kwestii prozdrowotności powłok tytanowych był pierwszym na świecie (o co chodzi, przeczytasz TUTAJ), z wielkim zaangażowaniem dba o naturę. I nie przejawia się to tylko w wielkiej dbałości o proces produkcji, który nie niszczy środowiska. Scanpan poszedł dalej. Obmyślił proces tworzenia szkieletów swoich wyśmienitych naczyń z ekologicznego, recyklingowanego aluminium. Co niezwykłe, aluminium pozyskiwane jest, m.in., z puszek po napojach. To jest kompletnie niesamowite.

 

Aluminium wielokrotnie oczyszczane

Współczesna koncepcja tworzenia naczyń z eko-aluminium, które jest bezpieczne dla zdrowia, staje się coraz bardziej popularna. Sięgają po nią najwięksi i najbardziej poważani producenci naczyń, jak, np. Scanpan. Odciążają w ten sposób środowisko naturalne, korzystając z materiałów, które trzeba jakoś zagospodarować i ponownie wykorzystać.

Scanpan opracował specjalny proces tworzenia ekstremalnie mocnych szkieletów z eko-aluminium. Pracownicy firmy wlewają ręcznie stopione aluminium do form, a tam prasa miażdży je i pod naciskiem 250 ton tworzy szkielet naczynia.

Oczywiście, aluminium jest wieloetapowo oczyszczane, by realizować ideę food safe – ten materiał ma być w 100% bezpieczny dla zdrowia, jedzenia i środowiska.

 

 

Patelnie ekologiczne po raz wtóry

Scanpanowi przyświeca jeszcze jedna idea. Jego naczynia mają być tak trwałe (i mowa tu nie tylko o naczyniach ze szkieletem z eko-aluminium, ale i pozostałych – stalowych, czy miedzianych), by służyły przez długie lata. W ten sposób producent przeciwdziała trendowi wiecznego wyrzucania tego, co jest trudne w utylizacji i zaśmieca świat.

 

Jeszcze słowo o fabryce Scanpana

Mimo iż fabryka duńskiego producenta jest bardzo nowoczesna i zmechanizowana, sam proces produkcji naczyń ze szkieletem z eko-aluminium (m.in., linii TechnIQ oraz Pro IQ) nadzoruje człowiek. Każdy garnek, patelnia, wok, czy brytfanna znajdzie się aż 8 razy w ludzkich rękach, nim trafi do pudełka i będzie czekać na wysyłkę w świat. Nota bene – naczynia Scanpan pakowane są w przyjazne dla środowiska pudełka. Skoro eko, to na maksa.

Warto wiedzieć, że nowy pracownik marki Scanpan musi uczyć się 3 miesiące, nim trafi na linię produkcyjną. Widać, że duński producent kultywuje starą, dobrą rzemieślniczą tradycję. Najpierw trzeba przejść etap ucznia, by później móc pod okiem mistrza uczestniczyć w procesie produkcji. Nawiasem mówiąc, trudno się dziwić zapobiegliwości Scanpana, bo człowiek, który wlewa płynne aluminium do formy ma do czynienia ze stopem o zabójczej temperaturze 600 stopni Celsjusza.

 

Krystian Wawrzyczek, specjalista z zakresu żywienia, technik i technologii kulinarnych

Zdjęcia: Scanpan