Dwie żeliwne patelnie, a smażenie na każdej z nich może wyglądać nieco inaczej. Skeppshult tworzy patelnie z naturalnego żeliwa, które producent zabezpiecza warstwą wygrzanego oleju. Staub również jest żeliwny, ale jego wnętrze pokrywa czarna, matowa glazura.
Obie potrafią znakomicie rumienić mięso, warzywa czy ryby, ale różnią się sposobem pielęgnacji i zachowaniem podczas smażenia. Która lepiej sprawdzi się w Twojej kuchni? Wiele zależy od tego, co lubisz przygotowywać i jak chcesz pracować z patelnią.
Spis treści:
- 1. Skeppshult i Staub – podobne żeliwo, zupełnie inne powierzchnie
- 2. Czy jedna z tych patelni mniej przywiera?
- 3. Jak temperatura wpływa na smażenie na patelniach Skeppshult i Staub?
- 4. Czy Skeppshult i Staub równie dobrze rumienią mięso?
- 5. Czy jedzenie smakuje inaczej na Skeppshulcie i Staubie?
- 6. Co z pomidorami, winem, octem i sokiem z cytryny?
- 7. Jak pielęgnuje się Skeppshulta, a jak Stauba?
- 8. Czy trzeba przygotować patelnię Staub do pierwszego smażenia?
- 9. Skeppshult czy Staub – którą patelnię wybrać?
Skeppshult i Staub – podobne żeliwo, zupełnie inne powierzchnie
Na pierwszy rzut oka różnica może wydawać się niewielka. Obie patelnie są ciężkie, solidne i mają ciemne wnętrza. Dopiero kiedy przyjrzysz się im bliżej, zobaczysz, że ich powierzchnie są wykończone w zupełnie inny sposób.
Szwedzki Skeppshult produkuje patelnie z naturalnego żeliwa, bez glazury. Ich powierzchnia jest fabrycznie sezonowana olejem rzepakowym. Podczas wygrzewania olej tworzy cienką warstwę ochronną, która ogranicza korozję i pomaga zmniejszać przywieranie jedzenia. Ten zabieg nazywa się sezonowaniem.
Staub również ma żeliwny korpus, ale powierzchnię, na której smażymy, pokrywa czarna, matowa glazura. Jest to warstwa naniesiona i wypalona podczas produkcji, trwale związana z żeliwem. Nie wymaga sezonowania tak jak Skeppshult.
W dotyku obie powierzchnie wyraźnie się różnią. Skeppshult jest bardziej surowy, miejscami lekko chropowaty, z niewielkimi wypukłościami i zagłębieniami. Staub sprawia wrażenie znacznie równiejszego i gładszego. Jego czarna glazura ma jednak własną, drobną fakturę - nie jest idealnie gładka w sensie technicznym.
Patelnie Skeppshulta i glazura Stauba powstają inaczej, wymagają innej pielęgnacji i inaczej zachowują się po uszkodzeniu.

Czy jedna z tych patelni mniej przywiera?
To pytanie pojawia się bardzo często, szczególnie kiedy ktoś po raz pierwszy zmienia patelnię z powłoką nieprzywierającą na żeliwo.
Odpowiedź może rozczarować miłośników prostych rozstrzygnięć: nie ma reguły, według której na jednym z tych żeliwnych patelni wszystko smaży się łatwiej.
W Skeppshulcie wiele zależy od stanu sezonowania. Dobrze utrzymana warstwa ochronna, odpowiednia ilość tłuszczu i właściwa temperatura mogą sprawić, że jedzenie będzie odchodziło od powierzchni bardzo sprawnie.
Staub ma gotową glazurę, której nie trzeba sezonować. Nie oznacza to jednak, że działa ona jak typowa powłoka nieprzywierająca. Jedzenie również może się do niej przykleić, szczególnie gdy patelnia jest za chłodna, zbyt gorąca albo użyjemy za mało tłuszczu.
Z mojego doświadczenia wynika, że jajka, jajecznicę czy omlety często łatwiej przygotowuje się na Skeppshulcie. Przy delikatnych potrawach Staub wymaga ode mnie niekiedy dłuższego rozgrzewania, zanim zacznie smażyć równie sprawnie.
Nie traktowałbym jednak tych obserwacji jako dowodu, że sezonowane żeliwo zawsze mniej przywiera niż glazura.
Na zachowanie konkretnej patelni wpływa przecież nie tylko jej powierzchnia. Liczą się również grubość dna, masa żeliwa, kształt naczynia i sposób jego ogrzewania. Znaczenie ma też to, jak długo korzystamy z danej patelni i jak dobrze nauczyliśmy się jej zachowania.
Dlatego dwie osoby mogą zupełnie inaczej ocenić ten sam model. Jedna bez trudu usmaży naleśnik, a druga będzie zastanawiać się, jak odkleić go od dna.
W przypadku obu rodzajów żeliwa zalecam smażenie z użyciem tłuszczu. Nie należy używać tych patelni jako naczyń do smażenia na sucho. Tłuszcz pomaga przekazywać ciepło i ogranicza bezpośredni kontakt potrawy z powierzchnią patelni.

Jak temperatura wpływa na smażenie na patelniach Skeppshult i Staub?
Żeliwo potrafi długo utrzymywać ciepło. To jedna z jego największych zalet, zwłaszcza gdy chcemy mocno zrumienić mięso.
Jednak - po położeniu na patelni chłodnego steku jej temperatura spada. Jeśli mamy odpowiednio rozgrzane, solidne naczynie, zapas ciepła w żeliwie pomaga utrzymać warunki sprzyjające rumienieniu. Dlatego warto obserwować zachowanie mięsa przy pierwszym smażeniu na żeliwie.
Z drugiej strony - kiedy żeliwna patelnia mocno się rozgrzeje, nie ostygnie natychmiast po zmniejszeniu mocy palnika. Jeśli zauważysz, że jedzenie zaczyna się przypalać, samo przekręcenie pokrętła może nie wystarczyć. Czasami trzeba na chwilę zdjąć patelnię ze źródła ciepła.
Dlatego zarówno Skeppshulta, jak i Stauba warto rozgrzewać stopniowo, a podczas smażenia odpowiednio wcześnie regulować moc grzania.
Nie ma też jednej temperatury dobrej do wszystkiego. Inaczej przygotowujemy gruby stek, inaczej filet rybny, a jeszcze inaczej omlet.
Przy żeliwie trzeba nabrać trochę wprawy. Początkowo łatwo przesadzić z temperaturą, szczególnie na mocnej indukcji. Po kilku smażeniach zaczynasz jednak rozpoznawać, jak szybko Twoja patelnia się nagrzewa i kiedy warto ograniczyć grzanie.

Czy Skeppshult i Staub równie dobrze rumienią mięso?
Obie patelnie doskonale nadają się do rumienienia mięsa, ale nie powinno się zakładać, że będą zachowywały się identycznie.
Duże znaczenie ma tutaj konstrukcja konkretnego modelu. Grubsze i cięższe dno może inaczej utrzymywać temperaturę niż cieńsze, a większa powierzchnia smażenia pozwala wygodniej rozłożyć kilka kawałków mięsa.
Sama obecność glazury nie przesądza więc o tym, która patelnia lepiej usmaży stek.
Znacznie ważniejsze jest dobranie temperatury, odpowiednie przygotowanie mięsa i niedopuszczenie do sytuacji, w której jego powierzchnia przypali się, zanim wnętrze będzie gotowe.
Czy jedzenie smakuje inaczej na Skeppshulcie i Staubie?
To jedna z ciekawszych kwestii, ale też taka, przy której trzeba wyraźnie oddzielić doświadczenia kulinarne od właściwości materiałów.
Z moich obserwacji wynika, że potrawy przygotowywane na Skeppshulcie potrafią mieć szczególnie wyrazisty smak i aromat. Podobne opinie słyszymy również od wielu naszych klientów.
Nie oznacza to jednak, że każdy odczuje tę różnicę albo że Staub przygotowuje mniej smaczne jedzenie. Na francuskim żeliwie również można uzyskać znakomite rezultaty.
Skąd zatem mogą brać się różnice?
Przede wszystkim ze sposobu smażenia. Temperatura, czas rumienienia, ilość tłuszczu i kontakt potrawy z powierzchnią patelni mają ogromne znaczenie dla smaku.
Jest jednak jeszcze jeden czynnik, który odróżnia obie konstrukcje.
W Skeppshulcie jedzenie styka się z warstwą sezonowania, a w miejscach, gdzie jest ona cienka lub niepełna, może mieć również kontakt z samym żeliwem. Szczególnie kwaśne składniki mogą wówczas sprzyjać przechodzeniu niewielkich ilości żelaza do potrawy.

Nie należy jednak utożsamiać tego procesu z poprawą smaku. Obecność żelaza nie oznacza automatycznie bogatszego aromatu. Co więcej, w niektórych potrawach może pojawić się lekko metaliczny posmak.
Z naszych doświadczeń wynika, że niektóre osoby wyczuwają go także w jajkach smażonych na naturalnym żeliwie. Dla jednych osób pozostanie niemal niezauważalny, innym może przeszkadzać.
W Staubie glazura oddziela jedzenie od żeliwnego korpusu, dlatego nie dochodzi do takiego bezpośredniego kontaktu z metalem.
Jeśli więc mówimy, że w naszych doświadczeniach Skeppshult daje szczególnie wyraziste rezultaty, jest to ocena smaku, a nie naukowy dowód przewagi jednego rodzaju żeliwa.
Co z pomidorami, winem, octem i sokiem z cytryny?
Tutaj różnica między Skeppshultem a Staubem staje się znacznie bardziej konkretna.
Naturalne, sezonowane żeliwo nie przepada za długim kontaktem z kwaśnymi potrawami. Kwaśne składniki mogą stopniowo osłabiać warstwę ochronną, szczególnie gdy jest ona już częściowo zużyta.
Jeśli będziesz długo gotować na Skeppshultcie sos pomidorowy z winem, może to niekorzystnie wpłynąć na sezonowanie. W niektórych sytuacjach pojawi się również metaliczny posmak.
Nie oznacza to oczywiście, że nie wolno dodać do smażonej potrawy cytryny albo odrobiny octu. Krótki kontakt z niewielką ilością kwaśnego składnika to co innego niż długie gotowanie mocno kwaśnego sosu.

W Staubie sprawa jest prostsza. Glazura chroni żeliwny korpus przed bezpośrednim kontaktem z potrawą, dlatego można swobodniej przygotowywać dania z pomidorami, winem czy innymi kwaśnymi dodatkami.
Jeśli więc lubisz najpierw mocno obsmażyć mięso, a później przygotować na tej samej patelni sos z dodatkiem wina lub pomidorów, Staub może być dla Ciebie wygodniejszym wyborem.
Nie dlatego, że lepiej rumieni mięso, ale dlatego, że jego powierzchnia jest mniej wymagająca przy dłuższym kontakcie z kwasami.
Jak pielęgnuje się Skeppshulta, a jak Stauba?
Różnice między tymi patelniami nie kończą się wraz ze smażeniem. Bardzo wyraźnie widać je także podczas mycia i konserwacji.
Skeppshult – warstwa ochronna, o którą trzeba dbać
Naturalne żeliwo najlepiej myć ręcznie ciepłą wodą, bez dodatku płynu do naczyń. Taką codzienną pielęgnację zaleca producent.
Jeśli jednak zdarzy Ci się użyć niewielkiej ilości łagodnego płynu, nie oznacza to zniszczenia patelni. Dobrze utrwalona warstwa sezonowania nie znika od jednego krótkiego mycia.
Po umyciu bardzo ważne jest dokładne osuszenie żeliwa. W przeciwnym razie, szczególnie w miejscach słabiej zabezpieczonych, może pojawić się rdza.
Z czasem warstwa oleju może znikać. Jeśli patelnia zaczyna szarzeć, mocniej przywiera albo pojawiają się fragmenty odsłoniętego metalu, warstwę ochronną można odnowić. Piszemy o tym w artykule poświęconym konserwacji naczyń szwedzkiego producenta.
I właśnie tutaj Skeppshult ma istotną zaletę: uszkodzenie sezonowania nie oznacza konieczności wymiany patelni. Można oczyścić żeliwo i ponownie je zabezpieczyć.

Staub – mniej konserwacji, ale większa ostrożność wobec glazury
W Staubie nie trzeba odnawiać warstwy sezonowania, ponieważ powierzchnię chroni glazura.
Patelnię można myć ciepłą wodą z dodatkiem płynu do naczyń, używając miękkiej gąbki lub szczotki. Lepiej unikać szorstkich metalowych czyścików i bardzo agresywnego szorowania, które mogłyby uszkodzić jej powierzchnię.
Producent sam zaleca mycie ręczne, aby jak najdłużej zachować dobry stan wykończenia. My również zdecydowanie odradzamy zmywarkę. Fragmenty czystego żeliwa przy rantach patelni Staub są podatne na korozję.
Stauba nie należy również gwałtownie schładzać zimną wodą, gdy jest mocno rozgrzany. Nagła zmiana temperatury może uszkodzić glazurę.

A co, jeśli glazura odpryśnie?
To poważniejszy problem niż ubytek sezonowania w Skeppshulcie. Glazura powstaje w wysokiej temperaturze podczas produkcji i nie można jej samodzielnie odbudować przez natłuszczenie czy wygrzewanie patelni.
Jeżeli wewnętrzna glazura zaczyna odpryskiwać, nie należy dalej smażyć na uszkodzonej powierzchni bez oceny producenta lub sprzedawcy.
To jeden z najważniejszych kompromisów: patelnia Skeppshult wymaga okresowej pielęgnacji sezonowania, ale można ją odnowić. Staub nie potrzebuje takiej konserwacji, lecz uszkodzenie jego glazury jest znacznie trudniejsze do naprawienia.
Czy trzeba przygotować patelnię Staub do pierwszego smażenia?
Staub opuszcza fabrykę z gotową glazurą, więc nie wymaga sezonowania takiego jak patelnia z naturalnego żeliwa.
Nie oznacza to jednak, że zawsze najwygodniej smaży się na nim od pierwszej chwili. Szczególnie przy delikatnych potrawach trzeba nauczyć się odpowiedniego rozgrzewania patelni i używania tłuszczu.
Opracowaliśmy własny sposób przygotowywania powierzchni Stauba do smażenia z użyciem oleju. Jego celem jest ograniczenie nadmiernego przywierania podczas początkowego użytkowania patelni. Nasi klienci dostają dostęp do filmu, gdzie pokazujemy, jak wygrzać żeliwo.
Niezależnie od tego, jak przygotujesz patelnię Staub, pamiętaj, że nie jest to klasyczna patelnia nieprzywierająca.
Skeppshult czy Staub – którą patelnię wybrać?
Po takim porównaniu można odnieść wrażenie, że Staub jest łatwiejszy w pielęgnacji, a Skeppshult daje większą swobodę odnawiania powierzchni. I pod tym względem rzeczywiście się różnią.
Nie oznacza to jednak, że jedna z tych patelni będzie lepsza dla każdego.
Jeśli lubisz klasyczne smażenie mięsa, jajek czy warzyw i nie przeszkadza Ci dbanie o naturalną warstwę sezonowania, Skeppshult może sprawiać Ci ogromną przyjemność. Jego powierzchnia zmienia się podczas użytkowania, a w razie potrzeby można ją odnowić.
Jeżeli natomiast często przygotowujesz potrawy z pomidorami, winem czy innymi kwaśnymi składnikami, wygodniejszy może okazać się Staub. Jego glazura nie wymaga ponownego sezonowania i jest mniej wrażliwa na takie potrawy.
Obie patelnie mają jednak wspólną cechę: wymagają poznania ich zachowania.

Nie wystarczy postawić żeliwa na palniku, włączyć maksymalną moc i oczekiwać, że każda potrawa wyjdzie idealnie. Trzeba nauczyć się rozgrzewania, regulowania temperatury i dobierania ilości tłuszczu.
Początkowo może to oznaczać kilka mniej udanych prób. Ale kiedy już poznasz swoją patelnię, zarówno Skeppshult, jak i Staub potrafią odwdzięczyć się bardzo pysznymi rezultatami.
A jeśli zależy Ci przede wszystkim na maksymalnej wygodzie i jak najmniejszym przywieraniu, nie ma nic złego w wyborze dobrej patelni z powłoką nieprzywierającą. Żeliwo nie musi być odpowiedzią na każdą kuchenną potrzebę.
Najważniejsze, żeby wybrać patelnię odpowiadającą temu, co lubisz gotować i jak chcesz to robić.

Krystian Wawrzyczek – ekspert sklepu PrestiżowaKuchnia.pl, specjalista z dziedziny technik i technologii kulinarnych
Zdjęcia, info-grafiki: Nas Troje / PrestiżowaKuchnia.pl
27 października 2026


