Damasceńskie noże japońskie mistrza Hideo Kitaoka

No%c5%bce japo%c5%84skie hideo kitaoka   presti%c5%bcowa kuchnia 1

Oglądając zdobycze współczesnej techniki, poznając koncerny, które prześcigają się w tworzeniu nowości, wielorakich modeli tego samego, a zawsze ulepszonego sprzętu, ma się wrażenie, że pojęcie „mnogości” jest podstawową kategorią napędzającą świat. Wszystkiego jest dużo, coraz więcej, mnóstwo. A jeśli czegoś jest niewiele, to zaczyna to być nieco podejrzane. Nie wiadomo, czy dana marka nadąża za trendami świata, czy ma je za nic. Na pewno nie liczą się z tym japońscy mistrzowie kowalstwa. Jeden z nich, Hideo Kitaoka, kuje noże takie, jakie chce. Nie ulega trendowi „ilości”.

Rynek luksusowych towarów rządzi się swoimi, specyficznymi prawami. Ilość odgrywa tu bardzo poślednią rolę. Często dany producent udoskonala latami to, co kiedyś stworzył, zakładając, że nie musi i nie będzie brał udziału w wyścigu – kto ma większe portfolio, ten lepszy. To, co specyficzne, odnosi się do, niemal, wszystkich producentów luksusowego sprzętu kuchennego, których produkty prezentujemy w naszym sklepie. Ale w tym minimalizmie przodują bezsprzecznie mistrzowie tradycyjnego, japońskiego kowalstwa.

Ręcznie kute noże mistrza Hideo Kitaoka

Jedna ze słynniejszych postaci japońskiego rynku ręcznie kutych noży, mistrz Hideo Kitaoka, słynie z niezwykłej, formalnej powściągliwości. Ma w swojej ofercie tylko kilka typów noży – nóż do sushi - Yanagibę, nóż do oprawiania ryb – Debę oraz nóż kucharza – Orosi. I Kitaoka zakłada, że to wszystkim miłośnikom jego ręcznie kutych arcydzieł musi wystarczyć. I, jak się okazuje, wystarcza.

To przywiązanie do kilku raptem modeli noży, które mistrz Hideo Kitaoka potrafiłby wykuć z zamkniętymi oczami, wiąże się z niezwykłym, acz zrozumiałym, gdy się zna jego przyczynę, pragmatyzmem. Nim Kitaoka sam osiągnął status mistrza rzemiosła, musiał spędzić całe lata, wykonując najbrudniejszą, najbardziej mozolną i najtrudniejszą pracę. Dopiero po trudnym do wyobrażenia wysiłku osiągnął status mistrza nad mistrzami. Ciężko mu się więc dziwić, że zakłada, iż stworzenie nowego typu ostrza wymagałoby – w pewnym stopniu – powtórzenia tej mozolnej drogi, ponownego uczenia się kucia i wzięcia na siebie potężnej odpowiedzialności, czy nóż się faktycznie sprawdzi.

Z drugiej strony Hideo Kitaoka jest wychowankiem tradycyjnej, japońskiej szkoły rzemiosła, gdzie kultywuje się ściśle określone formy noży kute w zrytualizowanym procesie. Dlatego mistrz nie idzie w kierunku noży zeuropeizowanych, nie daje się namówić na kucie noży, z których nie byłby dumny.

Życie poświęcone nożom ze stali Yasuki Shirogami

Dziwić może też fakt, że od dekad Kitaoka pracuje z jednym typem stali Yasuki Shirogami. On sam twierdzi, że trzeba życia, i to niejednego, by poznać jej tajniki, by sobie ją podporządkować i sprawić, że będzie podatna na wpływ ludzkich rąk i kowalskiego młota.

Więc – w wiecznie zmieniającym się świecie, w nieustannej pogoni za nowością – to, co kuje mistrz klasycznego kowalstwa, Hideo Kitaoka, jest wyspą niezmienności. Nie podporządkowuje się modom, ludzkim upodobaniom. Jego noże są na wskroś tradycyjne, niepolerowane, nieco dzikie. Takie, jakie pewnie były w bardzo zamierzchłych czasach.