Kasumi VG-10 PRO, czyli piekielnie ostry monoblok wykuty w Seki

Oficjalnie, głośno i z wielką mocą (wspartą wiedzą naszego kochającego noże specjalisty) protestujemy przeciwko barbarzyńskiemu niedocenianiu genialnych, ręcznie kutych japońskich noży VG-10 PRO. Te ostrza są wręcz wybitne. Noże z tej linii kroją jak szalone, są piekielnie wręcz ostre. Trzeba przyznać, że wiele bardziej malowniczych, damasceńskich ostrzy może się u nich i od nich uczyć ostrości.

Japońskie noże VG-10 PRO są niedoceniane z tego prostego względu, że ich ostrze tworzy monoblok stali VG-10. I z tego właśnie powodu te noże wydają się kupującym nie tak ostre, jak są w rzeczywistości. Prostota jest tu bardzo zwodnicza. Jesteśmy przyzwyczajeni, że im więcej warstw noża, tym bardziej jest ostry. A tu cała nasza wiedza staje na głowie i lega w gruzach.

Noża Kasumi VG-10 PRO potrafią naprawdę niezwykle dużo. Powiemy to z całą stanowczością - takie noże z japońskiego miasta Seki mogą być uznawane za wzorcowe i referencyjne nie tylko w swojej klasie cenowej, ale i wśród noży japońskich w ogóle.

Ci, którzy nie doceniają noży Kasumi VG-10 PRO nie wiedzą, co tracą. Bo tracą wiele - niezwykłą przyjemność płynnego, majestatycznego krojenia ostrzami, które potrafią pokroić… nawet powietrze.

Marka Kasumi, ich twórca, ma za sobą aż 8 wieków przekazywanej z pokolenia na pokolenie tradycji kucia nadzwyczajnych w swojej jakości mieczy noży. To pierwszy z przemawiających za nią argumentów. Drugi jest przekonujący dla znawców tematu - stal VG-10 została przez markę Kasumi doprowadzona na skraj - albo i wyżej - swoich możliwości. Kasumi dokonało niemożliwego, gdyż przekroczyło fizyczne właściwości znanej, uważanej w Japonii za klasyczną już, stali VG-10. Zasadniczo, stal VG-10 doprowadzona w przypadku ostrza-monobloku do twardości 62 stopni HRC w skali Rockwella nie powinna już egzystować. A tu dzieje się odwrotnie. Nie dość, że egzystuje, to ma się świetnie. Noże tej klasy mogą patrzeć na inne japońskie ostrza z góry.

Produkty powiązane z filmem