Gotujących w domu, którym sprawia to wielką przyjemność, jest gigantyczna wręcz ilość. Ta grupa rośnie niemal z dnia na dzień. Z naszych badań wynika jednak, że gotowanie na parze ciągle jeszcze jest „działalnością niszową”, nie zagościło na stałe w polskiej kuchni. To zupełnie niezwykłe, bo nie ma zdrowszego sposobu na przyrządzenie aromatycznych i intrygująco smakujących potraw.

Ci, którzy gotują na parze, są, w powszechnej opinii, albo bardzo chorzy i nie mogą jeść niczego, co gotowane w tradycyjny sposób, czy duszone lub smażone, albo mają nadludzko dużo czasu, mogą więc cały dzień poświęcić kuchni. Za gotowanie na parze zabierają się ci, którym wyszły fatalne wyniki badań krwi - cholesterol, czy cukier wołają o pomstę do nieba.

Szkoda wielka, że wszyscy inni nie sięgają po garnki do gotowania na parze, bo tracą nieziemsko dużo.

 

Co ugotujesz na parze?

Chciałoby się rzec - niemal wszystko. Od prostych, banalnych potraw, typu bukiet warzyw, kawałek kurczaka, indyka, czy ryby, przez gołąbki, mięso mielone, aż po wytworne pierożki ze szpinakiem, jajecznicę i tysiące odmian doskonałego w smaku Carpaccio. Potrawy kuchni całego świata, poza wymagającymi smażenia, duszenia, czy klasycznego gotowania w wodzie, stoją przed Tobą otworem. I to w zupełnie nowym wydaniu - zdrowszym, lekkostrawnym, smakującym subtelniej, ciekawiej, niż zwykle. Jeśli tylko dodasz do przyrządzanych na parze dań przyprawy, zioła, ocet, musy owocowe, marynaty, deepy, zyskasz smaki, o których Ci się nie śniło.

 

Gotowanie na parze wymaga uwagi, czasu i planowania

Oczywiście, trudno zaprzeczyć, że gotowanie na parze trwa dłużej, niż, np. smażenie, czy czasem klasyczne gotowanie. Jednak gotowanie w parze jest fenomenalne, bo sam produkt nie ma kontaktu z wodą, która wypłukuje z niego witaminy i składniki odżywcze oraz, co specyficzne, dużą cześć smaku.

Gotowanie różnych produktów na parze wymaga planowania. Jeśli chcesz przygotować na parze mięso i twarde oraz miękkie warzywa, musisz założyć, że jedno będzie robiło się dłużej, drugie krócej. Stąd najpierw musisz gotować na parze mięso, np. nadziewaną warzywami i serem roladkę z indyka, a kiedy będzie już nieco miękka, dodaj marchewkę, brokuły, czyli te warzywa, które z reguły gotujesz dość długo. A na sam koniec włóż do wkładu do gotowania na parze delikatne produkty, typu cukinia, bakłażan, pomidory.

Jeśli gotujesz bardziej skomplikowane, wieloskładnikowe dania, musisz pamiętać, by od czasu do czasu sprawdzić poziom wody w garnku, by nie wygotowała się całkiem.

Pamiętaj też o tym, by nie podnosić ciągle pokrywki naczynia, bo stracisz drogocenną parę, której moc przyrządza Twoje danie.

Komponując wieloskładnikowe potrawy, po krótkim czasie eksperymentowania dojdziesz do mistrzostwa w tworzeniu intrygujących połączeń smakowych.

 

W czym gotować na parze?

Są trzy zasadnicze grupy naczyń do gotowania na parze. Garnek z wkładem do gotowania na parze króluje w kuchniach świata, poza Azją, Polinezją i kilkoma innymi regionami, bo tam używa się albo naczyń typu tajine, albo bambusowych czy drewnianych koszyków do gotowania na parze np., sajgonek, czy ryżu. I trzeci typ naczynia - elektryczny parowar, który odpowiada pewnej grupie gotujących.

Ja najchętniej korzystam z klasycznego zestawu - garnka i perforowanego wkładu do pary. Mam do dyspozycji dość dużą powierzchnię parowania, wkład z higienicznej stali szlachetnej, która jest obojętna dla potraw, a po wyjęciu wkładu otrzymuję pełnoprawny garnek.

Kiedy potrzebuję ugotować bardziej złożoną potrawę dla wielu gości, wykorzystują 3 lub 4 ustawiane jedne na drugim wkłady. Na taki eksperyment pozwalają stalowe, belgijskie naczynia Demeyere. Jednak, jeśli mówić o obiedzie dla 2-4 osób, zupełnie wystarczy jeden wkład.

 

 

Krystian Wawrzyczek, specjalista z zakresu technik, technologii kulinarnych, z upodobaniem gotujący na parze

Zdjęcia: DepositPhotos