Od lat fascynuje nas ludzki geniusz, fakt, że ktoś poświęcił całe swoje życie, by doskonalić to, co uznał za własne powołanie. Dlatego nie sposób przejść obojętnie wobec mającej nadzwyczajną wręcz historię, tradycję i doświadczenie francuskiej marki De Buyer, która powstała w 1830 roku. To firma, która postawiła na prestiż godzien królewskiego dworu. Zasłynęła w świecie z tworzenia naczyń z miedzi dla profesjonalnych i domowych kuchni.

W ciągu długich dekad rozwoju De Buyer poszło na tylko dwa ustępstwa - dodało do swoich miedzianych naczyń stalową powłokę wewnątrz, by ich naczynia nie uczulały (wiadomo, że miedź to metal ciężki, więc w wielu kuchniach takie naczynia by się nie sprawdziły), a niedawno stworzyło linię miedzianych naczyń, które nadają się do używania na indukcji - to seria Prima Matera.

 

Marka z misją

De Buyer podkreśla bardzo mocno, że jest firmą ze spójną ideą. W swoim manifeście mówi, że jej produkty zawsze będą powstawały we Francji, w ręczno-mechanicznym procesie produkcji, gdzie mistrz danej dziedziny czuwa nad tworzeniem garnków i patelni. Każde naczynie jest ręcznie polerowane, by klient dostał produkt idealny, obrabiany przez człowieka, dla którego praca w firmie De Buyer jest zaszczytem. Firma jest raz po raz nagradzana, wyróżniana, mówi się o niej, jako o marce uczącej Europę myślenia o naczyniach premium.

 

Naczynia, jak z XIX wieku

Garnki i patelnie De Buyer wyglądają tak, jakby pochodziły z XIX wieku. Mają w sobie nieprawdopodobny urok. Same z siebie są luksusową dekoracją kuchni - bo trzeba je trzymać na wierzchu, wystawione, czy powieszone, by cieszyły oczy. Każde naczynie to prawdziwy majstersztyk.

Mamy tu do czynienia z kilkoma wersjami garnków i patelni - poszczególne linie różnią typy uchwytów. De Buyer kusi uchwytami z naturalnego, szorstkiego żeliwa, z połyskliwej stali szlachetnej, czy mosiądzu, który w zestawieniu z miedzią i stalą wewnątrz wygląda, po prostu, bajecznie.

 

Niezwykłe połączenie miedzi i stali

Znam się na technologiach kulinarnych nie od dziś. Ponad 2 dekady spędziłem na testowaniu, poznawaniu, gotowaniu w najlepszych garnkach tego świata i smażeniu na patelniach nad patelniami. To nauczyło mnie bycia wybrednym. Ale to, co zrobiło De Buyer, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Do dziś zachodzę w głowę, jak to zrobili, że stal wewnątrz naczyń stała się immanentną częścią miedzianego szkieletu. To prawdziwa sztuka. Zakrawająca na alchemię. 

 

Naczynia do wszelkich zadań

Miedziane garnki i patelnie francuskiej marki De Buyer nagrzewają się błyskawicznie i genialnie długo trzymają ciepło - miedź to jeden z najlepiej rozgrzewających się materiałów. Miedź nagrzewa się do bardzo wysokich temperatur, więc można gotować, smażyć, czy piec z minimalną ilością energii. Kiedy garnek, czy patelnia nagrzeją się, działają niczym piec.

Naczynia De Buyer jako jedne z niewielu na świecie są w stanie podołać wszystkim, obmyślonym przez człowieka, technikom przyrządzania potraw - blanszowaniu, redukowaniu, smażeniu i gotowaniu w wysokich oraz niskich temperaturach, smażeniu sautè, duszeniu, pieczeniu, podpiekaniu, zapiekaniu potraw w niskich i wysokich temperaturach, jednoczesnemu gotowaniu i pieczeniu w łaźni wodnej i parowej. Generalnie - czego byśmy nie próbowali, w naczyniach De Buyer da się to zrobić.

 

Miedź starzeje się z wdziękiem

Miedziane naczynia pokrywają się z czasem patyną, gdyż miedź utlenia się i zmienia barwę. To naturalny proces, oczywiście, w niczym nie przeszkadza samemu garnkowi, czy patelni. Jeśli jednak życzysz sobie mieć zawsze pięknie błyszczące, kuszące wyrazistą barwą miedzi naczynia, musisz zadać sobie nieco trudu i od czasu do czasu polerować garnki i patelnie pastą do miedzi. Wysiłek wart zachodu, bo naczynia De Buyer odwdzięczą się przepięknym wyglądem przez całe dekady. I, rzecz jasna, potrawami w prawdziwie francuskim wydaniu.

 

 

Krystian Wawrzyczek, specjalista z zakresu technik, technologii kulinarnych, od lat korzystający z najlepszych garnków i patelni świata

Zdjęcia: De Buyer